DSCF1356W niedzielę 7 lipca odbył się kolejny rajd rowerowy z cyklu „Miodowym Szlakiem”. Poprzedni, pod tą samą nazwą miał miejsce w roku ubiegłym , kiedy to odwiedziliśmy pasieki w Kątnych u państwa Anny i Jacka Wysockich oraz w miejscowości Winniki ,gdzie w gospodarstwie państwa Kowalskich swoje ule umieścił pan Marcin Milewski z Legionowa. Na terenie naszej gminy, oprócz pasiek , które funkcjonują od wielu pokoleń powstają wciąż nowe. Chcemy dotrzeć do jak największej liczby producentów miodu. Tym razem odwiedziliśmy trzy pasieki: pana Włodzimierza Piątkowskiego w Nasielsku, Grzegorza Brzezińskiego w Zaborzu (te dwie pasieki należą do Polskiego Związku Pszczelarskiego) oraz pasiekę pana Stanisława Pietrzaka w Toruniu.

 

Tradycyjnie w samo południe, spod budynku biblioteki ruszył kolorowy peleton liczący ponad 40 cyklistów. W pierwszej kolejności udaliśmy się do Gospodarstwa Ogrodniczo - Pszczelarskiego należącego do państwa Piątkowskich mieszkających na obrzeżach Nasielska. Są oni hodowcami pszczół i swoje hobby przekazują z pokolenia na pokolenie. Dwóch synów pana Piątkowskiego posiada własne pasieki. Zostaliśmy tam niezwykle ciepło i miło przyjęci, oprócz wyrobów pszczelarskich mogliśmy również degustować serniki z owocami i napoje z miodem i miętą. Pan Włodzimierz wraz synem przybliżyli uczestnikom rajdu kulisy hodowli tych pożytecznych owadów. Mogliśmy zobaczyć elementy wyposażenia ula. Panowie zwrócili również uwagę na zagrożenia płynące ze współczesnego rolnictwa. W tym miejscu chcemy serdecznie podziękować rodzinie państwa Piątkowskich za gościnę. Jednocześnie informujemy , iż ekologiczne produkty można zakupić bezpośrednio w gospodarstwie przy ul. POW lub na nasielskim targu.

Stamtąd przez Budy Siennickie, Studzianki i Miękoszyn , korzystając z postoju w leśnej głuszy, dotarliśmy do Torunia , gdzie w imieniu wiekowego już hodowcy pszczół p. Stanisława Pietrzaka wystąpiła jego córka pani Urszula Kruszewska. Ona również pokazała podobne wyposażenia pasieki pszczelej . Każdy mógł przymierzyć kapelusz, niezbędny atrybut pszczelarza, dotknąć kitu pszczelego, zobaczyć pszczele ramki. Od pani Urszuli dowiedzieliśmy się również wiele o zachowaniu i zwyczajach pszczół. W dawnych czasach w ich gospodarstwie było ponad 50 uli , które dawały podstawę do egzystencji. Dzisiaj natomiast jest to zajęcie hobbistyczne i stanowi uzupełnienie produkcji roślinnej w gospodarstwie. Miód z tej pasieki można zakupić bezpośrednio u producenta.

Około godz. 14-stej dotarliśmy do trzeciej pasieki pana Grzegorza Brzezińskiego w miejscowości Zaborze. Uczestnicy siedząc przy stołach zastawionych przepysznym naczyniami z przepysznym smalcem ze skwarkami i ogórkami małosolnymi słuchali prelekcji dotyczącej pszczół i ich zwyczajów wygłoszonej przez pana Grzegorza . Opowiadał on min. skąd biorą się pszczele matki, co się dzieje , gdy pszczół w ulu jest za dużo, czym są trutnie i jak pszczoły trafiają do swoich domów- uli. Dowiedzieliśmy się również wiele o roślinach miododajnych, o tym jak bada się skład miodu i jakie w zależności od rodzaju miody mają właściwości. Miód od niepamiętnych już czasów znany jest jako pokarm, odżywka oraz domowe lekarstwo. Miód pszczeli polepsza trawienie, korzystnie oddziaływuje na serce, układ krążenia, posiada właściwości antybiotyczne, przeciwzapalne , wykrztuśne, działa uspokajająco i ułatwia zasypianie oraz wzmacnia układ obronny organizmu . Miód zawiera min.: enzymy, witaminy, biopierwiastki, kwasy neorganiczne , aminokwasy, hormony, związki aromatyczne, węglowodany ( w tym cukry proste takie jak glukoza i fruktoza. Gospodarz objaśnił szczegółowo budowę ula typu wielkopolskiego i zalety takiej właśnie hodowli pszczół. Pan Grzegorz zapewnił cyklistom możliwość zakupu miodu oraz bukietów z lawendy (obok posesji znajduje się przepiękne pole lawendowe) , z której to propozycji część uczestników chętnie skorzystała. Mieliśmy również okazję skosztować naturalnego pyłku kwiatowego zebranego przez pszczoły. Produkty z pasieki można zakupić w barze „Smakosz” mieszczącym się w miejscowości Pniewo, który pan Grzegorz prowadzi wspólnie z żoną. I tu należy nadmienić, iż hodowla pszczół jest jego wielką pasją , którą z roku na rok poszerza.
Niekwestionowaną atrakcją była możliwość obejrzenia a nawet dotknięcia sowy płomykówki (tyto alba) i sokoła wędrownego. Oba te ptaki wzbudziły wiele emocji, nie tylko wśród dzieci ale również osób dorosłych.
W tym miejscu pragniemy serdecznie podziękować państwu Brzezińskim za przygotowanie pysznego poczęstunku.

Posileni i bogatsi o sporą garść informacji ok. godz.16 ruszyliśmy w drogę powrotną. Na następny rajd zapraszamy po wakacyjnej przerwie w miesiącu wrześniu. Do zobaczenia.