sprzątanie

Któż z nas nie chce czystego powietrza, krystalicznej wody w rzekach, jeziorach i morzach oraz pięknych lasów? Czy to mrzonki? Nie, to jest możliwe i wiele nie kosztuje. Potrzeba tylko odrobinę silnej woli i odpowiedzialności. Wystarczy zadbać o swoje najbliższe otoczenie, aby było czyściej i piękniej. I trochę dobrego przykładu dla innych.

Taki właśnie przykład w sobotę 8 października br. dali pracownicy Urzędu Miejskiego w Nasielsku, którzy włączając się w coroczna akcję „Sprzątanie Świata” postanowili posprzątać las w Chrcynnie. Piękne było to, że towarzyszyły im ich dzieci, a nawet wnuki, które dzięki tej inicjatywie mogły nasiąknąć edukacją ekologiczną w formie praktycznej, na żywo. Wśród sprzątających nie zabrakło przedstawicieli kierownictwa Urzędu – byli wśród nas Zastępca Burmistrza Nasielska Andrzej Waldemar Kordulewski oraz Sekretarz Nasielska Marek Maluchnik. Koordynatorem całej akcji była Kierownik Wydziału Środowiska i Rozwoju Obszarów Wiejskich Urzędu Miejskiego w Nasielsku Jadwiga Szymańska.

Początkowe minuty sprzątania były spokojne, wydawało się nawet, że w chrcyńskim lesie nie ma zbyt wiele śmieci. Ale z czasem odkrywały się kolejne miejsca wskazujące, że nie wszystkim odwiedzającym las jest „po drodze” z ekologią. Ostatecznie – można powiedzieć – „królem polowania” na śmieci został Sekretarz Nasielska. Niechlubne skarby, które znalazł, przerosły jego najśmielsze oczekiwania. „W pewnym momencie trafiłem na obszar, na którym ktoś – trudno go nazwać myślącym – wyrzucił pozostałości po kablach elektrycznych. Wypruł z nich to, co cenne, czyli rdzenie – prawdopodobnie miedziane, a resztę przywiózł do lasu i rozsypał. Żeby tylko rozsypał – zadał sobie trud, żeby większość z tych oplotów pociąć na drobne kawałki. W tym jednym miejscu spędziłem ponad 40 minut zbierając te fragmenty ze ściółki leśnej. Zebrały się tego dwa foliowe worki, które ciężko mi było unieść. Na usta cisnęły mi się słowa, których nie powtórzę. Potworna bezmyślność, po prostu głupota. Można było zawieźć te odpady do PSZOK-u i oddać za darmo, ale komuś prościej i łatwiej było zaśmiecić las. Nie mogę tego zrozumieć” – mówił Sekretarz. Takich miejsc, do których nie zdążyliśmy dotrzeć jest pewnie jeszcze wiele, ale dobrze, że choć kilka z nich zostało sprzątniętych.

Po zebraniu kilkunastu worków śmieci był czas spotkanie przy grochówce i kiełbasce na terenie schroniska w Chrcynnie. A dodatkowa wartość to piękne grzyby, które zebraliśmy podczas sprzątania. Warto wspólnie zadbać, aby miały one gdzie urosnąć w przyszłości.